Przejdź do głównej zawartości

Posty

Pisać i pisać

  -   mają tego boga? -    Nawet nie wiedzą o nim. Bóg, który zawsze zwraca jedną rękę do gwiazdy Eshmun, jest znany tylko nam i kapłanom chaldejskim. Przy jego zaś pomocy każdy prorok, dniem i nocą, w pogodę i niepogodę, może odkryć swoją drogę na morzu czy w pustyni. Na rozkaz księcia, który z zapaloną pochodnią szedł obok Pentuera, orszak i jeńcy ruszyli za kapłanem w kierunku północno-wschodnim. Bożek zawieszony na sznurku chwiał się, lecz niemniej wyciągniętą ręką wskazywał, gdzie leży święta gwiazda, opiekunka zbłąkanych po- dróżników. Szli pieszo, prowadząc konie, dobrym krokiem. Zimno było tak ostre, że nawet Azjaci chuchali w ręce, a Libijczycy drżeli. Wtem coś zaczęło chrupać i trzeszczeć pod nogami. Pentuer przystanął i schylił się. -   W tym miejscu - rzekł - deszcz na opoce utworzył płytką kałużę. A z wody, patrz, dostoj- ny panie, co się zrobiło... Mówiąc to podniósł i pokazał księciu jakby tafelkę szklaną, która topniała mu w rękach. -   Gdy j
Najnowsze posty

Odpisać i podpoisać

  -      Na te słowa jeden z kapłanów wszedł do kaplicy, zaczął się modlić i niebawem odezwał się stamtąd głos mówiący: -    Ramzesie!... zważone są losy państwa, a zanim druga pełnia nadejdzie, zostaniesz jego władcą... -   Bogowie!... - zawołał przerażony książę - azaliż ojciec mój jest tak chory?... Upadł twarzą na piasek, a jeden z asystujących kapłanów spytał go: czy nie chce jeszcze czego dowiedzieć się. -   Powiedz, ojcze Amonie - odparł - czy spełnią się moje zamiary? Po chwili rzekł głos z kaplicy: -    Jeżeli nie rozpoczniesz wojny ze Wschodem, będziesz składał ofiary bogom i szanował ich sługi, czeka cię długi żywot i pełne sławy panowanie... Po tych cudach, które zdarzyły się w jasny dzień, na otwartym polu, książę wzburzony wrócił do swego namiotu. „Nic nie oprze się kapłanom!...” - myślał z trwogą. W namiocie zastał Pentuera. -   Powiedz mi, mój doradco - rzekł - czy wy, kapłani, możecie czytać w ludzkim sercu i od- słaniać jego tajemne zamiary

Nie pisac i nie pisać

 odezwał się głos rogu, na który odpowiedziano z orszaku księcia. Konni zje- chali szybko, o ile na to pozwalał głęboki piasek. Zbliżywszy się jeden z nich zawołał: -   Czy jest następca tronu?... -   Jest, i zdrów - odpowiedział Ramzes. Zsiedli z koni i upadli na twarze. -   O erpatre! - mówił dowódca przybyłych. - Wojsko twoje rozdziera szaty i prochem posy- puje głowy myśląc, żeś zginął... Cała kawaleria rozbiegła się po pustyni, ażeby znaleźć twoje ślady, i dopiero nam, niegodnym, pozwolili bogowie, że witamy cię pierwsi... Książę mianował go setnikiem i rozkazał, aby nazajutrz przedstawił do nagrody swoich podwładnych.     *   Polarną ** Opis autentyczny ROZDZIAŁ DWUDZIESTY W pół godziny później ukazały się gęste ognie armii egipskiej, a niebawem orszak księcia znalazł się w obozie. Ze wszystkich stron odezwały się trąbki na alarm, żołnierze chwycili broń i krzycząc stawali w szeregach. Oficerowie padali księciu do nóg i jak wczoraj po zwy- cięstw